milosc-jest-wieczna

Miłość jest wieczna?

Od piątku w kinach "Miłość" Filipa Dzierżawskiego. Pięć wyrazistych osobowości i pięć muzycznych wizji, które nie rzadko się ścierały. To film o skomplikowanych relacjach kumpli między którymi wyrasta mur nieporozumienia. Co mają do powiedzenia o tej muzycznej rewolucji emocjonalny Mikołaj Trzaska i intelektualny Leszek Możdżer?

"Miłość" to jeden z najwybitniejszych polskich filmów dokumentalnych ostatnich lat. To opowieść o wybitnie uzdolnionych muzykach - Tymańskim, Możdżerze, Trzasce, Olterze i Sikale.

- Ja tego filmu nie oglądam, widziałem go raz i mi wystarczy. Strasznie się cieszę z Filipa, bo ja się z tym filmem zgadzam - mówi Mikołaj Traska. - Narazie muszę się uporać z wpływem tego filmu na moją psychikę i to nie jest takie proste - zdradza Leszek Możdżer.

Wydawać by się mogło, że Miłość wciąż ma muzyczną siłę i potencjał, żeby zdobywać nowych fanów. Problem jednak w tym, że jedynym muzykiem, który chciałby wrócić do wspólnego grania jest Tymon Tymański. Jednak te same osobowości, które kiedyś stanowiły o sile zespołu, dziś uniemożliwiają jego porozumienie.

- Dla mnie zespół Miłość nigdy nie przestał istnieć, my po prostu ze sobą nie gramy - mówi Leszek Możdżer.

VOD

Koło pióra, 14.03.2019

Scena klasyczna, Fair Play Quartet


FACEBOOK / / INSTAGRAM / YOUTUBE